Nic już nie miało sensu! Reszte dnia spędziłam u siebie w pokoju. Ciągle rozmyślałam nad tą sprawą. Na obiedzie nie było ani Jake'a ani Vanessy. Myślałam,że to wszystko był tylko dziwny sen. Po posiłku wróciłam do pokoju nagle w drzwiach staną Jake zdziwiłam się.
-Moge wejść
-Skoro musisz
-Jesteś zła
-Nie poprostu bawie się w ciebie
-Sory,miałem zły dzień
-Mam złe dni od 3 roku życia i jakoś nie wyrzywam się na niewinnych ludziach.
-Jak tu trafiłaś-zapytał
-Proszę?
-Jak znalazłaś się w domu dziecka-dopytywał Jake
-Moi rodzice zgineli w wypadku jak miałam 3 lata,a ty?
-Moja matka mnie nie kocha
-Co?
-Poprostu bez powodu.
-Chociaż masz przy sobie siostre.-dodałam
-Ona mnie tu zostawiła ostatnia franca napewno jak bede pełnoletni i opuszcze te dziure to zemszcze się na tej jędzy
-Vanessa uciekła?
-Nie!Co ci przyszło do głowy
-Więc wcale cie nie zostawiła
-Vanessa?To córka przyjaciółki mojej matki,a nie moja siostra. Obydwie zostawiły nas pod opieką mojej dorosłej siostry,a same wyjechały zagranice.Taka zmowa.
-Dlaczego siostra oddała ciebie i Vanesse tutaj.
-Twierdziła ,że niema kasy i tu nam będzie lepiej.-odparł
Smutne, moi rodzice chociaż mnie kochali. Żal mi Jake'a i Vanessy.
piątek, 18 stycznia 2013
Roz.7 Smutna historia
czwartek, 17 stycznia 2013
Roz.6 Zamknięty
Przyszedł nowy dzień , w nocy nie zmrużyłam oka. Dalej tkwiłam w pustce i niepewności,a w głowie nasuwały mi się coraz to nowe pytania. Nie mogłam doczekać się śniadania ,a kiedy Panna Brown zawołała wszystkich na śniadanie wyprółam z pokoju jak torpeda. Gdy weszłam do jadalni zdziwiłam się! Przy stoliku siedziała tylko Vanessa.
-Hej
-Hej-odarła ponuro Vanessa
-Czy coś się stało- zapytałam zaniepokojona
-Gdzie Jake-dopytywałam się
Mała Vanessa zaczeła płakać. Pomyślałam ,,co to za rodzina!?'' Próbowałam porozmawiać z dziewczynką, ale na próżno. W tedy miarka się przebrała, musiałam dowiedzieć się o co tu chodzi. Pobiegłam do pokoju Jake'a , ale gdy tam weszłam zastałam tylko pusty pokój.
Roz.5 Dlaczego?
Znalazłam Jake'a siedzącego na schodach. Z początku nie chciał ze mną rozmawiać więc wróciłam do jadalni i skończyłam śniadanie. Pogodziłam się z tym,że nigdy nie znajde przyjaciół.Chociaż mała Vanessa troche mnie polubiła.Przez cały czas czułam niedosyt,przecież nadal nieznałam powodu dla którego rodzeństwo trafiło do ośrodka?Było już późno wszyscy spali tylko ja nie mogłam zasnąć ta cała sprawa nie dawała mi spokoju. Przedemną długa noc.
środa, 16 stycznia 2013
Roz.4 Jake i Vanessa
Po panna Kate zwołała wszystkich na śniadanie. Zawsze siedziałam przy stole sama,ale gdy weszłam do jadalni zauwarzyłam przy nim te nową dwójke. Byłam pewna że opiekunka przedstawi ich wszystkim dzieciakom tak jak to było za moich czasów. Było jednak naodwród,siadłam więc bez słowa na krześle i zaczełam zajadać. Po chwili milczenia niewytrzymałam i spytałam jak się nazywają. Jak wy byście sie zachowali gdybyś cie po 12 latach samotności wreszcie mieli okazje poznać kogoś w okolicach swojego wieku. Dziewczynka otarła łzy i usmiechneła się. Poczułam w brzuchu motylki i poraz pierwszy od wielu lat można było dostrzeć na mojej twarzy uśmiech. Mała to Vanessa i ma 6 lat wiem że kocha zwierzęta,a najbardziej kotki.Jest naprawde miła i chyba mnie lubi. Potem odwróciłam się do chlopaka, Vanessa powiedziała,że to jej brat Jake i ma 16 lat. Nastolatek nawet nie drgnął kompletnie nic sobie nie robił.
-Cześć jestem Jessica
-No fajnie jestem Jake i nie szukam przyjaciól
-A ja w przeciwieństwie do ciebie tak
-Przepraszam za tego marude nie jest w nastroju- wtrąciła Vanessa
Chłopak wściekły odsunął się od stołu i wybiegł z jadalni,a ja? No cóż pobiegłam zanim, nie wiedziałam czemu uciekł ,może któreś z moich słów go uraziło?
Roz.3 Nowe dzieciaki
Dziś rano obudził mnie pisk opon. Wyjżałam za okno i zauważyłam samochód. Pod ośrodkiem stał ogromny samochód z tego co wiem to chyba był Jeep. Wysiadła z niego młoda bardzo ładna i szczupła kobieta o ciemnych włosach i jasnej karnacji. Targała za sobą małą zapłakaną dziewczynke. Wzruszyłam się wiedziałam co czuje,ale nie płakałam bo wylałam cały zapas łez w dzieciństwie. Dokładnie przyglądałam się tej scence zresztą nie miałam nic innego do roboty bo wszystkie dzieciaki spały. Po chwili z budynku wyszła nasza opiekunka Kate była milusia tak samo jak 12 lat temu ciągle pamiętam te jej sztuczną gadke. Przez moment rozmawiały i nie działo sie nic ciekawego jednak czekałam wytrwale. Nagle otwarły się drzwi od strony pasarzera. Z samochodu wyszedł przystojny wysoki brunet. Obstawiałam że mała miała z 5 lat,a chłopak 15-16. Zastanawiałam się tylko dlaczego taka zadbana kobieta oddaje takie piękne i spokojne dzieci do takiej nory!???
Roz.2Nadzieja umiera ostatnia
,,Nadzieja umiera ostatnia''!? W moim przypadku umarła juz dawno.Cały świat stracił dla mie sens wraz z wypadkiem rodzicow. Widze jak zwierzeta wszystko na czarno biało. Cieszy mnie tylko że gdyby moi rodzice nadal żyli bardzo by mnie kochali. Jeśli moja mama była by alkoholiczką i dobrowolnie oddała by mnie do tego piekła nigdy bym jej tego nie wybaczyła. Chciała bym mieć zwierzątko moze np.piesek lub kolorowe rybki wniosly by do mojego życia choć odrobine szczęścia i kolorów. Poczuła bym choć troszeczke odpowiedzialności no i nie byla bym w tym wypadku juz taka samotna. MARZENIA!!!
Roz.1Pozajcie Samotność
Zastanawialiście się kiedyś co by to było gdybyś cie niemieli obok siebie nikogo. Brak przyjaciół,znajomych,kumpli,kolegów itd. nawet rodzicow. Nie realne!? A jednak. Mam na imie Jessica i mam 15 lat. Od 3 roku życia mieszkam w domu dziecka, moi rodzice zgineli w wypadku samochodowym,nikt inny z rodziny mnie nie chciał. Tutejsza opiekunka to straszna jędza nazywa sie Kate Brown i ma 56 lat(wygląda na 70). Nie mam tu żadnej koleżanki ani żadnego kolegi. Jestem prawie niewidzialna widzą mnie tylko gdy coś chcą (robota).Nikt nie chce mnie zaadoptować ponieważ jestem nieszczęśliwa. Naprawde dziwne żebym była szczęśliwa po takiej przeszłości :( Zawsze lubilam muzyke ,ale tutaj nie moge sie rozwijać więc z wielkich marzeń nici. No nic co poradze,takie życie.