Nic już nie miało sensu! Reszte dnia spędziłam u siebie w pokoju. Ciągle rozmyślałam nad tą sprawą. Na obiedzie nie było ani Jake'a ani Vanessy. Myślałam,że to wszystko był tylko dziwny sen. Po posiłku wróciłam do pokoju nagle w drzwiach staną Jake zdziwiłam się.
-Moge wejść
-Skoro musisz
-Jesteś zła
-Nie poprostu bawie się w ciebie
-Sory,miałem zły dzień
-Mam złe dni od 3 roku życia i jakoś nie wyrzywam się na niewinnych ludziach.
-Jak tu trafiłaś-zapytał
-Proszę?
-Jak znalazłaś się w domu dziecka-dopytywał Jake
-Moi rodzice zgineli w wypadku jak miałam 3 lata,a ty?
-Moja matka mnie nie kocha
-Co?
-Poprostu bez powodu.
-Chociaż masz przy sobie siostre.-dodałam
-Ona mnie tu zostawiła ostatnia franca napewno jak bede pełnoletni i opuszcze te dziure to zemszcze się na tej jędzy
-Vanessa uciekła?
-Nie!Co ci przyszło do głowy
-Więc wcale cie nie zostawiła
-Vanessa?To córka przyjaciółki mojej matki,a nie moja siostra. Obydwie zostawiły nas pod opieką mojej dorosłej siostry,a same wyjechały zagranice.Taka zmowa.
-Dlaczego siostra oddała ciebie i Vanesse tutaj.
-Twierdziła ,że niema kasy i tu nam będzie lepiej.-odparł
Smutne, moi rodzice chociaż mnie kochali. Żal mi Jake'a i Vanessy.
piątek, 18 stycznia 2013
Roz.7 Smutna historia
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz